20.03.2018

Ochal: Mamy apetyt na medale! [WYWIAD]

Przed Reprezentacją Polski Niepełnosprawnych kolejny rok wyzwań i nadziei medalowych. Kadra przygotowuje się właśnie do wyjazdu na pierwsze zgrupowanie w Serbii. 

Trenerze, przed Wami pierwszy obóz reprezentacyjny. Na co będziecie zwracać większą uwagę, nad czym trzeba szczególnie popracować?

 – 24. marca wyruszamy do Nowego Sadu, do Serbii. Będzie to typowy obóz dla zawodników na wózkach. Jedzie pięciu zawodników i dwóch trenerów. Trenować będziemy z Serbami, z którymi od kilku lat jesteśmy zaprzyjaźnieni, a przypomnę, że to czołówka światowa jeśli chodzi o pingpongistów na wózkach. Dzięki współpracy z nimi nasz poziom się zdecydowanie podniósł.

Sam obóz to przygotowanie się do startów kontrolnych, które będziemy mieli na Słowacji i w Słowenii.

Wysoki poziom sportowy zgrupowania i jego uczestników to jedno. Na czym szczególnie skoncentrują się biało-czerwoni?

 – Po pierwsze musimy potrenować regularność, bo to pierwszy taki obóz w tym roku. Wiadomo, jeszcze troszeczkę czasu mamy do startów kontrolnych, ale drugą część zgrupowania będziemy grali już na punkty. To taki serbski system przygotowań, który przynosi efekty, dlatego nastawiamy się najpierw na regularność, a potem grę na punkty.

Przed Wami starty kontrolne, ale 2018 rok to przede wszystkim mistrzostwa świata w Słowenii w październiku.

 – Apetyty mamy duże! Wszyscy zawodnicy, którzy jadą myślą tylko o medalu. Na pewno liczymy na Natalię Partykę i Patryka Chojnowskiego. Liczymy na Rafała Czupera, Rafała Lisa oraz panów z „ósemki”. Paradoksalnie trudniej awansować na czempionat niż zdobyć medal. Jest mnóstwo zawodników, którzy chcą awansować , a miejsc jest mało. Na przykład wśród kobiet  jest tylko 8, 6 i 12 miejsc więc trudno na te zawody się dostać, ale już na samych zawodach jest łatwiej. Z moich zawodników, każdy, który nie zdobędzie medalu będzie zawiedziony. To na pewno.

Trenerze, odbiegając trochę od przygotowań i mistrzostw. Jak oceniłby Pan kondycję naszej dyscypliny?

 – Od dłuższego czasu mamy zawodników, którzy należą do czołówki światowej. W tym miejscu należy podkreślić rolę Elżbiety Madejskiej, która przez 15. lat stworzyła taką polską szkołę tenisa stołowego osób niepełnosprawnych. Od wielu lat, na wielu imprezach biało-czerwoni należą do czołówki światowej. Podczas ostatnich dwóch Igrzysk Paraolimpijskich zajęliśmy 2. miejsce jeśli chodzi o klasyfikacje medalową. Byliśmy tylko za Chińczykami. Podczas mistrzostw świata i Europy zawsze jesteśmy w gronie pięciu najlepszych państw jeśli chodzi o klasyfikacje medalową. Tenis stołowy osób niepełnosprawnych w Polsce jest na najwyższym poziomie. Oby tak dalej!

Mówi się o tym, że trudniej zostać na szczycie niż na niego wejść. Jakie są Wasze recepty na to, by cały czas znajdować się na czele?

 – Jeśli chodzi o zawodników na wózkach to staramy się otwierać na nowych pingpongistów, jeśli chodzi o współpracę z innymi państwami. Oprócz Serbii kontaktujemy się z reprezentacją Chorwacji i Słowacji. Liczymy na to, że więcej krajów będzie z nami pracować, przyjeżdżać do Polski na obozy, bo to jedyna droga do walki z Chińczykami.

Jeśli chodzi o nowych zawodników to dwa razy w roku organizujemy takie obozy. Dzięki nim wypromowali się m.in. Igor Misztal, czy Karolina Pęk. Cały czas jednak szukamy nowych talentów.

Trudno jest namówić do grania w tenisa stołowego?

 – Jeżeli chodzi o zawodników stojących to nie mamy z tym większych problemów, bo oni wywodzą się z klubów pełnosprawnych. Problemy zaczynają się jeśli chodzi o pingpongistów grających na wózkach. Tenis stołowy dopiero po kilku latach daje jakieś tam efekty techniczne. Bardzo dużo zawodników zaczyna uprawiać koszykówkę albo szermierkę. To też dyscypliny techniczne, ale efekty przychodzą znacznie szybciej niż w tenisie stołowym. Jeśli ktoś wcześniej nie grał to jest bardzo ciężko, bo efekty ciężkiego treningu mogą przyjść nawet po 7-8 latach. Najmłodszy jest Rafał Czuper, który ma już 30. lat.

Jedna z Pana podopiecznych – Natalia Partyka startuje w German Open. Na co ją stać?

 – Myślę, że Natalia powinna wyjść z grupy. Natomiast ciężko mówić o formie Partyki. Widziałem ją teraz podczas Polish Open w Spale i wiem, że był to występ poniżej jej możliwości. Wiem jedno, Natalia jest walczakiem. Turniej w Niemczech jest dobrze obsadzony, a ona uwielbia grać z lepszymi.

Bardzo dziękuję za rozmowę. Życzę owocnego zgrupowania i wielu medali. Trzymam kciuki!

 – Dziękujemy, będziemy walczyć!